• Szymon w Dzień Dobry TVN

     

    05.10.2013 We czwartek 3 października Szymon Hołownia mówił w programie Dzień Dobry TVN o Kasisi, Fundacji, zakończonej akcji ambulansowej i Adopcji z Sercem.

    W ciągu kilku godzin na naszym facebookowym profilu dołączyło do nas ponad 5 tysięcy nowych osób. 

     

    Zobacz rozmowę w DDTVN:

     

     

    ddtvn_szymon_holownia_zostal_ojcem

     

     

    Tego dnia na facebookowym profilu Fundacji ukazał się wpis Szymona:

     

    Moi Drodzy

    Nie napiszę nic oryginalnego. Po prostu nie umiem wyrazić jak bardzo się cieszę z tego co się przez te ostatnie dwa miesiące stało. 

    Wystarczyło parę tygodni by okazało się, że mamy cud: Fundacja Kasisi nie jest kolejną pomocową instytucją, a społecznością ludzi czerpiących radość z tego, że zmnieją świat. Przecież gdyby nie Wasze do nas i do Kasisi zaufanie, Wasze zaangażowanie i Wasze rekomendacje, Wasze pielgrzymki po znajomych, przekierowywanie naszych wiadomości - w Kasisi nie byłoby dziś ambulansu. A jest! 

    Rozmawiałem dziś z mądrym neurochirurgiem, który opowiadał mi o supernowoczesnym narzędziu, które niszczy komórki nowotworu przez kierowanie nań wiązek promieni, z których każda jest prawie niezauważalna, ale gdy w jedno i to samo miejsce wyceluje się ich setki - to co złe, znika. To był dokładnie mój pomysł na Fundację Kasisi. Nie szukanie wielkich kwot, a zbudowanie wielkiej sieci dobrych ludzi. Patrząc na to, co wspólnie zrobiliśmy przy zakupie ambulansu i po tym co dziś dzieje się po rozmowie o Fundacji w DDTVN, wierzę że to się uda zrobić. Że my razem naprawdę jesteśmy w stanie zmienić życie dzieciaków w Kasisi, a później - mówię tu zupełnie na serio - razem weźmiemy się za resztę świata. 

    Serdecznie witam wszystkich, którzy dzisiaj do nas dołączyli. Mam nadzieję, że podłubiecie w tym profilu i zobaczycie ile dobrej energii zostawili tu już ci, którzy są z nami od początku. I ja i wy mamy to samo zadanie - nie jesteśmy zbawicielami, jesteśmy listonoszami którzy mogą zanieść tym fantastycznym dzieciakom coś dobrego z tego, co sami w życiu otrzymali. Życzę Wam wszystkim, żebyście byli tak szczęśliwymi listonoszami, jak ja dziś jestem. I jeszcze raz wszystkim Wam z całego serca dziękuję!!! 

    PS. I proszę też o wyrozumiałość. Staramy się jak najszybciej wprowadzać na stronę dane o Waszych adopcjach, ale póki co dysponujemy w Fundacji bardzo ograniczonymi siłami (póki co nie mamy żadnych pracowników, jedynie bardzo oddanych działaczy). W zanadrzu czeka kilkanaście nowych superprojektów, będziemy się starali jak najszybciej je odpalić, ale to też zajmie pewnie chwilę. Nie będziemy też pewnie w stanie tak często jak byśmy chcieli informować Was szczegółowo o losach Waszych adopcyjnych pociech - musiałyby je gromadzić i wysyłać Siostry a my nie możemy dodawać im pracy bo one i tak już nie wiedzą w co ręce włożyć a my nie jesteśmy od tego żeby dodawać im roboty ale by je odciążać. Będziemy się rzecz jasna starali raz na jakiś czas, w miarę naszych wizyt w Kasisi podsyłać coś ekstra niektórym z Was. Dzieci na pewno będą się do Was odzywać listownie, kontaktu online nie da się pewnie jednak ustanowić (może w przyszłości), ale pewnie to w swojej wielkoduszności zrozumiecie. One na pewno będą o Was wiedzieć, a ja jadę za dwa tygodnie do Kasisi i pierwszą porcję listów stamtąd na pewno przywiozę.

    Partnerzy