Całe jej stuletnie życie stało się miłością w pełni darowaną drugiemu człowiekowi. Dziś nasza kochana Siostra Jolanta odpoczęła.
W 1945 roku stanęła u progu Kasisi jako niespełna dwudziestoletnia dziewczyna. Przyjechała do Zambii z jednym prostym marzeniem – oddać serce tym, którzy najbardziej potrzebują bliskości. Kasisi stało się jej domem już na zawsze. Przez blisko 80 lat wychowała całe pokolenia Kasisjan. Pamiętała czasy niewyobrażalnie trudne, gdy jedynym ukojeniem dla cierpiącego z głodu dziecka była łyżeczka wody z cukrem. Widziała zmieniający się świat, ale jej ramiona pozostawały stałym, bezpiecznym schronieniem dla setek małych serc.
Nawet wtedy, gdy w ostatnich latach ciało odmawiało już posłuszeństwa, nie traciła swojego poczucia humoru. Z laseczką w jednej dłoni i wsparta na ramieniu któregoś ze swoich wyrośniętych wychowanków, śmiała się, że „ma w życiu dobrze – z jednej strony laska, z drugiej młody mężczyzna i do przodu!“. Do samego końca z jej ust najczęściej padały słowa: „Życie jest piękne”.
Dzięki Waszej dobroci Siostra Jolanta mogła dożyć swoich pięknych 100. urodzin w poczuciu, że misja jej życia przyniosła plon. Widziała pełne półki w naszej spiżarni, edukację setek dzieci i i rozwój szpitaliku, w którym nie brakuje już lekarstw.
Są ludzie, których odejście zostawia wyrwę w sercu, ale w przypadku Siostry Jolanty mamy przede wszystkim głębokie poczucie wdzięczności. Wierzymy, że tam, gdzie teraz jest, kawowych cukierków nigdy nie brakuje, a uśmiech, którym przez dziesięciolecia ogrzewała dzieci w Kasisi, rozświetla teraz całe niebo.
Dziękujemy Ci, Siostro Jolanto, za każdą podaną dłoń, za każdą modlitwę i za lekcję tego, jak żyć pięknie. Wierzymy, że teraz możesz już naprawdę odpocząć.
I że jeśli świat jest piękny, to tam, dokąd poszłaś, jest jeszcze piękniejszy.
Dziś się nie żegnamy, ale mówimy: Do zobaczenia w niebie Kochana Siostro!