Mama Joy trafiła do szpitala jeszcze przed narodzinami córeczki. Nie tak wyobrażała sobie macierzyństwo. Zamiast wspólnych poranków w domu i nauki pierwszych kroków, są białe ściany oddziału i odliczanie dni, które jej pozostały. Choroba odebrała kobiecie dawną twarz, skrywając ją pod ciężarem ogromnego guza. Jednak gdy w szpitalnej sali pojawia się Joy, spojrzenie jej matki pozostaje pełne najczystszej miłości, a myśl o chorobie na chwilę znika. Siostry przywożą dziewczynkę co tydzień, by mama mogła nacieszyć się córeczką. Dziewczynka jest jeszcze za mała, by zapamiętać te obrazy. Wierzymy jednak, że czułość, którą teraz otrzymuje od mamy, zbuduje w niej poczucie bezpieczeństwa, że ta miłość, choć przekazywana w pośpiechu i bólu, zostanie z nią na całe życie.
Nie wiemy, jak zakończy się ta historia. Obecnie Joy jest pod opieką Kasisi. Oprócz miłości i troski, którymi otaczają ją Siostry, potrzebuje też konkretnego, realnego wsparcia. Potrzebuje pieluszek, mleka, opieki medycznej i bezpiecznego dachu nad głową. Joy czeka w pilnych adopcjach.