Taki „punkt widokowy” urządziły sobie Luyando, Taonga i Eta, z radością obserwując, jak z ich dotychczasowego domku – Martin’s House pozostaje jedynie szkielet. Krajobraz iście wojenny, ale to nie wybuch granatu, tylko robota naszych Sióstr… ciąg dalszy rewolucji w Kasisi!
Nie było wyjścia, musieliśmy ruszyć z tematem od razu z grubej rury, bo lata świetności Martin’s House minęły wieki temu. Popękane ściany nośne i sufity zagrażały zawaleniem się budynku. W tym kilkudziesięcioletnim domku nie dało się dłużej łatać dziur – przy naprawie jednej sypało się praktycznie wszystko dookoła. Dlatego wymieniamy tu dosłownie, co się da, robimy generalny remont!
Inwestycje infrastrukturalne to jedna z fajniejszych rzeczy, bo jak się je już skończy, to cieszą nowością, funkcjonalnością i przytulnością. Tylko jest jeden kłopot – kosztują tak, że hej! A wiadomo, że trudno jest zbierać „na beton” – to nie leki dla chorych dzieci. Ale fakt jest taki, że ten „nowy beton” stwarza miejsce na Ziemi, które my nazywamy DOMEM i które będzie służyło dzieciom przez lata, pokolenia, pewnie nawet wtedy, gdy my będziemy już tam, skąd przelewy nie wychodzą.
Dziś Was bardzo zachęcamy, byście przez najbliższe tygodnie mocno wspierali Zakupy dla Kasisi, odwiedzając w naszym sklepiku dział remontowy. Nie budujemy dzieciom nie wiadomo czego, chcemy dać im bezpieczny i przytulny, w którym nie balibyśmy się umieścić własnych dzieci. Tyle. A dla kasiskich dzieci to „aż tyle”.
Najważniejsze by udostępnianiem i rozpowszechnianiem tej wieści namówić do włączenia się w remont Martin’s House jak największą liczbę ludzi. Namówcie swoich bliskich i znajomych, by zajrzeli na naszą stronę.
Niech zobaczą, że Kasisi to niezwykły kantor, w którym całe zło, jakie przyniosły w swoim bagażu nasze dzieciaki, codziennie wymieniane jest na czyste dobro, bezpieczeństwo i szczęście.
W Polsce Wielkanoc często kojarzy się nie tylko z duchowym wymiarem, ale też z… porządkami. My w Kasisi mamy jednak inny pomysł. Chcemy trochę nabałaganić! A dokładniej, chcemy, aby nasi młodsi chłopcy mogli legalnie zrobić bałagan – taki prawdziwy, dziecięcy, pełen śmiechu i radości.
Budujemy dla nich świetlicę, miejsce, w którym będą mogli oglądać bajki, wysypać klocki na podłogę, grać w planszówki, stworzyć autostradę z samochodów i po prostu… być dziećmi. Mamy już fundamenty, ale w środku wciąż jest pusto.
Możesz nam pomóc wypełnić tę przestrzeń dziecięcą radością: meblami, zabawkami, kolorowymi dodatkami, które sprawią, że każdy dzień w świetlicy będzie pełen śmiechu i zabawy.
Razem możemy sprawić, że Kasisi stanie się miejscem, gdzie bałagan oznacza szczęście.
Dołącz do naszej zbiórki i pomóż nam wyposażyć świetlicę