Chodźcie z nami na zakupy! W Kasisi sobotnie zakupowe szaleństwo. Nie da się inaczej. To dom dla blisko 250 dzieciaków, a więc każdy tydzień to ponad 6 tysięcy przygotowanych posiłków, 400 zjedzonych bochenków chleba, setki jajek, słoików dżemu i dziesiątki kilogramów innych smakołyków. Wyobrażacie sobie takie zakupy?!
Spiżarnia dla Kasisi to jeden z pierwszych naszych projektów. Chcieliśmy urozmaicić dzieciakom dietę i dostosować ją do ich potrzeb rozwojowych. Po krótkim czasie okazało się, jak trafna to była inwestycja. Nasi podopieczni, jedząc dobrze zbilansowane posiłki, mniej chorują, lepiej się uczą, są szczęśliwsi. Od początku czuliśmy jednak, że zaspokojenie tak dużych potrzeb nie będzie łatwym zadaniem. Dlaczego? Bo do inwestowania w jedzenie trudniej przekonać niż na przykład do budowania edukacyjnej lub medycznej infrastruktury. Nie od początku oczywiste było, że Spiżarnia sprawi, że mniej wydamy na leki, a uczniowie wrócą ze szkół z lepszymi wynikami. Teraz widać to doskonale!!!
W całej tej układance najważniejsi jesteście Wy. Bez Was nie zrobilibyśmy tych wszystkich zakupów. A je, jak w każdym domu, trzeba robić przynajmniej raz w tygodniu. Być może właśnie wychodzicie do sklepu lub przed chwilą z niego wróciliście. Nie zapomnijcie odwiedzić jeszcze jednego, bardzo ważnego i wrzucić kilka ulubionych produktów do kasiskiej spiżarni. A dla tych, którzy zapominają, albo nawet chcieliby zapomnieć, gdyby tylko zakupy mogły robić się same, mamy rozwiązanie. Od dziś w Spiżarni za koszyk można zapłacić jednorazowo lub zdecydować, że ten sam zestaw produktów będziecie przekazywać stałym zleceniem co tydzień albo raz w miesiącu.
Fajny taki sklep, w którym zakupy zrobią się same, co nie?!
Anastasia miała zaledwie kilka miesięcy, kiedy trafiła do Kasisi – skrajnie niedożywiona i bez sił, by walczyć o życie. Dziś rośnie, śmieje się i nadrabia stracony czas. Gift, maleńki chłopiec z bijącym niespokojnie sercem, znalazł tu dom i opiekę medyczną, która uratowała mu życie. Felix i Moses, żyjąc z anemią sierpowatą, mogą się bawić i uczyć bez strachu – dzięki regularnym badaniom i szybkim reakcjom lekarzy.
Wspólnym mianownikiem ich historii jest laboratorium – miejsce, w którym zapadają decyzje ratujące życie. To tam badamy próbki, szukamy przyczyn gorączki, sprawdzamy skuteczność leczenia.
Dziś chcemy, by to serce Kasisi biło jeszcze mocniej. Planujemy rozbudować laboratorium i wyposażyć je w nowoczesny sprzęt, by diagnozy były szybsze, dokładniejsze i stawiane tu, na miejscu. To szansa, że decyzja o leczeniu zapadnie w godzinę, a nie w kilka dni.
Dzieci w Kasisi codziennie powierzają nam swoje zdrowie i życie. Pomóż im odzyskać dzieciństwo bez strachu – wesprzyj budowę laboratorium, które ratuje życie.