Taką „Drużynę Mikołajka” spotkaliśmy dziś bladym świtem, przechadzającą się po Kasisi. Na jej czele kasiski Mikołajek – James. Jego prawa ręka to Banji.
Drużyna w pełnym rynsztunku! Czapki, kurtki, swetry wyciągnięte. W końcu to środek afrykańskiej zimy: termometry pokazują zaledwie kilka stopni, wieje zimny wiatr. Nasze łobuzy plan na cały dzień mają już uknuty. Oczywiście słowem nie pisnęli. Wszystkich obowiązuje drużynowa tajemnica. My jednak już troszkę się znamy i wiemy, ile energii potrzebne jest na te misterne plany…
A skoro tak, to może dodamy DZIŚ naszej Drużynie odrobiny ciepła, stawiając na półki kilka rozgrzewających kalorii? Czekolada? Kurczak? Ileż z nich będzie sił do zabawy i uśmiechów. Z Wami nie straszna nam nawet afrykańska zima!
PS: Jak dobrze być w DOMU!
Anastasia miała zaledwie kilka miesięcy, kiedy trafiła do Kasisi – skrajnie niedożywiona i bez sił, by walczyć o życie. Dziś rośnie, śmieje się i nadrabia stracony czas. Gift, maleńki chłopiec z bijącym niespokojnie sercem, znalazł tu dom i opiekę medyczną, która uratowała mu życie. Felix i Moses, żyjąc z anemią sierpowatą, mogą się bawić i uczyć bez strachu – dzięki regularnym badaniom i szybkim reakcjom lekarzy.
Wspólnym mianownikiem ich historii jest laboratorium – miejsce, w którym zapadają decyzje ratujące życie. To tam badamy próbki, szukamy przyczyn gorączki, sprawdzamy skuteczność leczenia.
Dziś chcemy, by to serce Kasisi biło jeszcze mocniej. Planujemy rozbudować laboratorium i wyposażyć je w nowoczesny sprzęt, by diagnozy były szybsze, dokładniejsze i stawiane tu, na miejscu. To szansa, że decyzja o leczeniu zapadnie w godzinę, a nie w kilka dni.
Dzieci w Kasisi codziennie powierzają nam swoje zdrowie i życie. Pomóż im odzyskać dzieciństwo bez strachu – wesprzyj budowę laboratorium, które ratuje życie.