Ratujemy kolejne małe dziecko!
Michael, nazywany przez nas już Michałkiem, trafił do Kasisi wczoraj. Nie wiemy, kiedy się urodził, skąd dokładnie pochodzi i jak miał na imię. Michałem jest odkąd przekroczył próg Kasisi. Tu każde dziecko dostaje nie tylko tożsamość, ale tyle miłości, ile trzeba, by zatrzeć traumatyczne wspomnienia.
Mały Michałek może mieć 6-8 miesięcy. Został porzucony w buszu. Nie wiemy, dlaczego jego opiekunowie postąpili w taki sposób. Wiemy, że trzeba działać, by za malcem trauma odrzucenia nie ciągnęła się przez całe życie. Musimy wyciągnąć Michaela z niedożywienia. To, że głodował, widać gołym okiem. Jest apatyczny i jak u dzieci z chorobą głodową zaczynają żółknąć mu włosy, a na ciele pojawia się opuchlizna.
Prosimy Was o wsparcie! Odwiedźcie nasz kasiski sklep i podarujcie małemu mleko terapeutyczne. A jeśli możecie, zostańcie z nim na dłużej. Przyjaciół, którzy zatroszczą się o niego od pierwszych chwil w Kasisi, bardzo mu potrzeba.
Anastasia miała zaledwie kilka miesięcy, kiedy trafiła do Kasisi – skrajnie niedożywiona i bez sił, by walczyć o życie. Dziś rośnie, śmieje się i nadrabia stracony czas. Gift, maleńki chłopiec z bijącym niespokojnie sercem, znalazł tu dom i opiekę medyczną, która uratowała mu życie. Felix i Moses, żyjąc z anemią sierpowatą, mogą się bawić i uczyć bez strachu – dzięki regularnym badaniom i szybkim reakcjom lekarzy.
Wspólnym mianownikiem ich historii jest laboratorium – miejsce, w którym zapadają decyzje ratujące życie. To tam badamy próbki, szukamy przyczyn gorączki, sprawdzamy skuteczność leczenia.
Dziś chcemy, by to serce Kasisi biło jeszcze mocniej. Planujemy rozbudować laboratorium i wyposażyć je w nowoczesny sprzęt, by diagnozy były szybsze, dokładniejsze i stawiane tu, na miejscu. To szansa, że decyzja o leczeniu zapadnie w godzinę, a nie w kilka dni.
Dzieci w Kasisi codziennie powierzają nam swoje zdrowie i życie. Pomóż im odzyskać dzieciństwo bez strachu – wesprzyj budowę laboratorium, które ratuje życie.