W Kasisi wciąż znajdują schronienie nowe dzieci… Tym razem Moses (6 lat) i Felix (2 lata).
Kilka dni temu przyprowadziła ich mama, mówiąc, że nie daje sobie rady z synami… Patrząc na stan chłopców, w jakim pojawili się u nas, możemy się tylko domyślać, że to czego doświadczali do tej pory, dalekie było od szczęśliwego dzieciństwa. Najstarszy Moses jak tylko zobaczył siostrę Mariolę, podbiegł do niej, przytulił się i powiedział, że zostaje. Dla malutkiego Felixa rozstanie z mamą – która jakakolwiek by nie była, stanowiła cały jego świat – było ciężkim przeżyciem.
Na twarzach chłopców uśmiechów jeszcze nie ma, jeszcze się oswajają, ale my mocno wierzymy, że za parę tygodni pokażemy Wam zdjęcia, na których będą nie do poznania. Lody pomału topnieją, po pierwszej kąpieli, przebraniu i posiłku, chłopcy dali się namówić na małą rozgrzewkę na palcu zabaw ?
Dalej spróbujemy zrobić to, co Kasisi robi najlepiej: dać im miejsce, spokój, dzieciństwo, DOM. Jeśli znacie kogoś, kto mógłby jeszcze DZIŚ (to bardzo ważne, by dobre rzeczy robić do razu, DZIŚ ?) wziąć pod opiekę dwójkę zbolałych maluchów – linki do adopcji znajdziecie poniżej:
W Polsce Wielkanoc często kojarzy się nie tylko z duchowym wymiarem, ale też z… porządkami. My w Kasisi mamy jednak inny pomysł. Chcemy trochę nabałaganić! A dokładniej, chcemy, aby nasi młodsi chłopcy mogli legalnie zrobić bałagan – taki prawdziwy, dziecięcy, pełen śmiechu i radości.
Budujemy dla nich świetlicę, miejsce, w którym będą mogli oglądać bajki, wysypać klocki na podłogę, grać w planszówki, stworzyć autostradę z samochodów i po prostu… być dziećmi. Mamy już fundamenty, ale w środku wciąż jest pusto.
Możesz nam pomóc wypełnić tę przestrzeń dziecięcą radością: meblami, zabawkami, kolorowymi dodatkami, które sprawią, że każdy dzień w świetlicy będzie pełen śmiechu i zabawy.
Razem możemy sprawić, że Kasisi stanie się miejscem, gdzie bałagan oznacza szczęście.
Dołącz do naszej zbiórki i pomóż nam wyposażyć świetlicę