Jest w Kasisi razem z siostrą. Po śmierci mamy ich świat się zmienił. Tata dziewczynek próbował ułożyć sobie życie na nowo, jednak jego żona nie chciała, by Mary i jej siostra mieszkały w ich domu. Ojciec nie potrafił przeciwstawić się tej sytuacji i po prostu uciekł. Dziewczynki zostały same. Macocha dała im 20 kwacha – równowartość zaledwie kilku złotych – i wysłała je do Lusaki, aby tam szukały taty. Dobrzy ludzie nie pozostali obojętni widząc błąkające się po ulicy dzieci i zaalarmowali odpowiednie służby. Tak siostry trafiły do Kasisi.
W Polsce Wielkanoc często kojarzy się nie tylko z duchowym wymiarem, ale też z… porządkami. My w Kasisi mamy jednak inny pomysł. Chcemy trochę nabałaganić! A dokładniej, chcemy, aby nasi młodsi chłopcy mogli legalnie zrobić bałagan – taki prawdziwy, dziecięcy, pełen śmiechu i radości.
Budujemy dla nich świetlicę, miejsce, w którym będą mogli oglądać bajki, wysypać klocki na podłogę, grać w planszówki, stworzyć autostradę z samochodów i po prostu… być dziećmi. Mamy już fundamenty, ale w środku wciąż jest pusto.
Możesz nam pomóc wypełnić tę przestrzeń dziecięcą radością: meblami, zabawkami, kolorowymi dodatkami, które sprawią, że każdy dzień w świetlicy będzie pełen śmiechu i zabawy.
Razem możemy sprawić, że Kasisi stanie się miejscem, gdzie bałagan oznacza szczęście.
Dołącz do naszej zbiórki i pomóż nam wyposażyć świetlicę